Sławoj Kigina przesłał nam odpowiedź na wczorajsza konferencję: - Pan Hok we wczorajszym wystąpieniu przedstawił obszerną biografię ze szczególnym akcentem na rzecz swoich działań w służbie zdrowia. Tak się składa, że z różnych powodów znam wiele działań Pana Hoka, i gdybym miał dodać coś do tego CV, to było by ono niestety mniej chwalebne, niż to co się jawi w jego przydługich wywodach.
Stanowisko w sprawie konferencji M. Hoka otrzymane od Sławoja Kiginy (pisownia oryginalna):
 
Pan Hok we wczorajszym wystąpieniu, przedstawił obszerną biografię ze szczególnym akcentem na rzecz swoich działań w służbie zdrowia. Tak się składa, że z różnych powodów znam wiele działań Pana Hoka, i gdybym miał dodać coś do tego CV, to było by ono niestety mniej chwalebne, niż to co się jawi w przydługich wywodach Pana Hoka. Bo jak to było Panie Hok np. z ratowaniem naszego szpitala z długu, który jak Pan sam mówi mógł doprowadzić do jego likwidacji? Ilu lekarzy zrzekło się z dodatkowych wynagrodzeń, by zmniejszyć dług szpitala. Czy znalazł się Pan w tej grupie? Czy może w tej zdecydowanej mniejszości, która w tym trudnym czasie wyrwała jednak pieniądze od upadającego szpitala wykorzystując w tym celu sąd? Zalecałbym trochę więcej skromności w przypisywaniu sobie tych okołoszpitalnych zasług. Nie robił Pan niczego charytatywnie.
Ale przechodząc do rzeczy, bez wielkiej polemiki i polityki, i bez wydawania kolejnych oświadczeń w związku z oświadczeniem, to powołując się na fakty jest tak:
Ad 1.
Kilka razy Pan Hok podkreśla, że jest lekarzem i nikt mu nie zabroni nim być. Brzmi to dość dwuznacznie i może świadczyć o poczuciu jakiegoś wyimaginowanego zagrożenia ze strony wrogich sił. Panie Hok, nikt rozumny nie zabrania Panu leczyć, byle było to robione uczciwie bez wrażenia, że ktoś tu kogoś oszukuje i wykorzystuje nasze pieniądze, ciągle za małe jak na potrzeby szpitali. Uważam, że dla pacjentów szpitala korzystniejsze byłoby zamiast Pana Hoka, zatrudnić lekarza na izbie przyjęć, czy dofinansować np. poradnię endokrynologiczną, gdzie na przyjęcie czeka się dziś ca 3 lata (sic!). Hok pracując w kołobrzeskim szpitalu, przy bardzo niejednoznacznym zakresie obowiązków wynikających z umowy i relacji jego samego i dyr. Szymańskiego wyjął spore pieniądze. (Jakie? Myślę, że jednak dowiemy się kiedy uzyskamy odpowiedzi na kolejne zadane przeze mnie pytania do dyr. szpitala). I wracając do głównego wątku, to pytam - kiedy M. Hok ma (miał) czas na pracę z pacjentami, jeśli jak sam mówi, cały tydzień jest w sejmie i na dziś pracuje jeszcze w szpitalu „VILLA FORTUNA” i w Uzdrowisku Kamień Pomorski, a wcześniej jednocześnie w Zarządzie Województwa, w szpitalu w Koszalinie, w przychodni w Ustroniu Morskim, i na pewno w szpitalu Kołobrzeskim? Konkluzja może być tylko banalna i retoryczna.
Ad 2.
Zarobki Hoka w Ustroniu Morskim. Nigdy nie powiedziałem, że Hok zarobił za rok 100 tyś. zł. Proszę odsłuchać naszej konferencji – powiedziałem, że Hok zarobił w Ustroniu 100 tyś. zł. A dalej, mam nadzieję, że posiadam z dokumentów te same umowy, co Pan Hok. Z moich umów jednak wynika, że zarabiał na początku 1800,00 zł. a później 2000,00 zł miesięcznie. To są fakty, a nie zmyślenia, czy złośliwość wobec lekarza.
Ad 3.
Dzierżawa 100 zł potem aneksem zmniejszona do 50 zł. To są fakty zapisane w dokumentach otrzymanych od dyrektora szpitala. Nie interesują mnie inni lekarze w naszym szpitalu w tym kontekście. Interesuje mnie Hok bo to on jest osobą publiczną, i ustawa mówi o tym, że tylko jego adres jest chroniony. Inni lekarze pracują w naszym szpitalu uczciwie i nie mam do nich zastrzeżeń i nie mam prawa i nie chcę wnikać w szczegóły ich działalności. Proszę Panie Hok, by nie robił Pan ze mnie wroga innych lekarzy i pracowników szpitala.
Ad 4.
Dyżury Hoka są zapisane w umowach i wobec tego należy domniemywać, że mogło to mieć znaczenie dla wynagrodzenia jako element ruchomy umów. Ale ponieważ mimo dwóch wyroków Sądu Administracyjnego nie otrzymałem odpowiedzi, za co Hok brał pieniądze, to mamy prawo sądzić, że te dyżury to fikcja. Dyrektor szpitala koszalińskiego i wójt gminy Ustronie Morskie odpowiedzieli na moje pytania bez ociągania się. Czyżby mieli niedouczonych prawników? To zresztą jakoś pośrednio wynika z wypowiedzi Hoka, kiedy mówi o ostatnim okresie swojej pracy w kołobrzeskim szpitalu.
Ad 5.
Oświadczenia majątkowe M. Hoka
Ja nie mam takiego mocnego przekonania jak to wynika z wypowiedzi posła, że w ostatnim okresie rządów PO, ktoś sprawdzał szczegółowo te oświadczenia. Z ustawy wynika, że oświadczenie majątkowe powinno zawierać „informacje o dochodach osiąganych z tytułu zatrudnienia, lub innej działalności zarobkowej, lub zajęć z PODANIEM KWOT UZYSKIWANYCH Z KAŻDEGO TYTUŁU”. Składniki majątkowe np. samochody powinny być opisane z podaniem roku ich produkcji i wartości. U Hoka tego nie ma. Więc jak te oświadczenia były sprawdzane??? Wobec niejasnej, niezrozumiałej wypowiedzi p. Hoka dotyczącej oświadczeń majątkowych i wobec tego, że p. Hok w kolejnych swoich oświadczeniach wykazuje stratę na prywatnej działalności gospodarczej postanowiłem przekazać sprawę kontroli tych oświadczeń do Izby Administracji Skarbowej w Szczecinie.
Ad 6.
Czy Hok pracuje w szpitalu? Nikt z upoważnionych do tego osób, nie informował Rady Społecznej ani mnie osobiście, jako osoby najbardziej zainteresowanej, o tym kiedy Hok przestał pracować w naszym szpitalu. A z dokumentów, które otrzymałem w lutym 2017r. od dyr. Szymańskiego wynika, może niefortunnie, jakby Hok pracował ciągle w naszym szpitalu.

Na koniec informacja dotycząca pracy Hoka w szpitalach. Otóż kiedy był członkiem Zarządu Województwa odpowiedzialnym za służbę zdrowia, to był dla siebie pracodawcą i pracobiorcą. Bez
względu na to, czy miał pozwolenie na pracę czy nie. Jest to nie zgodne z prawem. Symptomatyczne jest, że kiedy konsekwentnie drążę zatrudnienie Hoka w naszym szpitalu, zostaje rozwiązana z nim umowa o pracę pod koniec 2016 roku. Ale już od początku 2017r znajduje zatrudnienie u partyjnej koleżanki w Villa Fortuna i w Uzdrowisku Kamień Pomorski. Można to ubierać w różne frazesy, a ja piszę o prozie życia i myślę, że mieszkańcy Kołobrzegu są jednak bardziej inteligentni niż chciałby Pan Hok.

Kończąc odpowiem Panu Hokowi na pytanie, dlaczego nie zwróciłem się do niego z moimi wątpliwościami odnośnie jego pracy w służbie zdrowia. Ta odpowiedź jest prosta - po pierwsze nie jest
on partnerem w interesujących mnie sprawach i po drugie - ja Hokowi nie wierzę. Partnerem jest dyrektor szpitala, który zatrudniał tak pokrętnie i niejasno pana posła. Ale ciągle nie wiem, kto tak na dobrą sprawę jest bardziej winien w przedsięwzięciu związanym z dbałością, o to by poseł nie był przypadkiem za długo bezrobotnym, poseł czy dyrektor. Jest jeszcze Pan Marszałek Geblewicz i Pani Anna Mieczkowska odpowiedzialna obecnie za służbę zdrowia w naszym województwie. Wątpliwość co do jej roli w tych sprawach jest zasadna, choćby z tego powodu, że po dwukrotnym wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego nie podejmuje żadnych działań w celu wykonania przez jej podwładnego tych wyroków. Czyżby to była jakaś zorganizowana grupa partyjno-polityczno-towarzyska spod znaku Platformy Obywatelskiej, dbająca nie równo o interesy szpitala, i Pana Hoka, posła i partyjnego barona, w tym przypadku w obszarze służby zdrowia.
Sławoj Kigina

Udostępnij

Submit to FacebookSubmit to Google PlusSubmit to TwitterSubmit to LinkedIn