Jak poznać, że ryba, którą kupujemy jest świeża? C
zy mrożonki ryb nadają się do smażenia? 
Jak nie dać zrobić się w „trąbę” w smażalni?
Brzydki zapach, który często towarzyszy targom i sklepom rybnym, może być wynikiem niewłaściwego przechowywania ryb, oraz kiepskiej jakości, czyli psującej się ryby.
Bardzo często spotykacie się ze sprzedawcami, którzy mają w ofercie ryby rozmrożone, kupione w najtańszych blokach, a sprzedawane znacznie drożej, jako produkt świeży. Aby nie dać nabić się w butelkę, warto wiedzieć, jak rozpoznać dobrą rybę. Jeśli chodzi o dorsze, to w handlu najczęściej spotkać można "bolki", czyli mniejsze sztuki tego gatunku w postaci tuszek. Dorsz z głową to rzadkość w sklepach rybnych i na targowiskach. A szkoda, bo właśnie w niej ukrytych jest wiele informacji o świeżości ryby, o której świadczą choćby szkliste oczy - mętne oznaczają, że jest stara, czy też skrzela, które mają intensywny, czerwony kolor, a nie wyblakły róż. Przy ocenie organoleptycznej należy zwrócić uwagę na zapach - utarło się, że ryba generalnie śmierdzi, tymczasem specyficzny, nieprzyjemny zapaszek pojawia się dopiero wtedy, gdy ryba jest stara. Świeża ryba bardzo ładnie pachnie
Jak świeżą rybę przechowywać w domowych warunkach?
Aby przechować świeżą rybę, należy umieścić ją w misce i przykryć kostkami lodu. W takiej postaci możemy przechować ją w lodówce nawet do 3 dni, w międzyczasie, raz na dobę wymieniając lód na świeży.
Metody odświeżania ryb bywają naprawdę sprytne. Wystarczy zwrócić uwagę, jak sprzedawca podaje rybę - jeśli filet się pręży i nie "spływa" na dłoni tudzież się z niej nie wyślizguje, oznacza to, że ta ryba jest dobrej jakości. Ważne jest, aby świadomość konsumencka była wysoka. Dorsz złowiony latem i ten zimowy to są dwie różne ryby - mają zupełnie inną sprężystość mięsa i inną zawartość kwasów tłuszczowych. Teraz mamy szczyt sezonu i ryba jest po prostu najlepsza.
Ryby mrożone, które są dostępne w ofercie marketów, nieczęsto są dobrej jakości. Po rozmrożeniu ryby glazurowanej, samej ryby zostaje tyci, tyci . Poza tym jej konsystencja jest fatalna i nadaje się do smażenia tylko w wysokiej temperaturze. Struktura mięsa jest rozszarpana, przypomina trociny. To nie ma nic wspólnego z świeżą rybą. Jakości produktu to tajemnica sukcesu, bo punktem wyjściowym każdej potrawy jest sam produkt, a nie jego obróbka czy estetyczne podanie.
Na co należy zwrócić uwagę kupując rybę smażoną? Na kolor ryby, który oceniamy od wewnątrz. Barwa świeżego dorsza powinna być biała, lub wręcz śnieżnobiała. Jeśli jest żółtawy, możemy być pewni, że usmażono nam mrożoną rybę. Filet musi być ścisły, bo dorsz ma chude mięso. Jak się go dotyka to powinien być sprężysty, twardy, a nie miękki. Klient, może sam przeprowadzić "test świeżości". Wystarczy delikatnie nacisnąć palcem podanego nam dorsza. Jeżeli rybka jest sprężysta, to znaczy, że dorsz jest świeży.
Podstawowym dodatkiem we wszystkich smażalniach jest cytryna. Tu należy korzystać z rozsądkiem! Zanim pokropimy nią rybę, warto wcześniej posmakować mięsa. Bo nieświeży lub po prostu stary dorsz - i nie tylko dorsz - ma kwaśny smak. Jeśli wcześniej użyjemy cytryny owoc zamaskuje tę wadę.
Warto też zwrócić uwagę na ilość panierki używanej w poszczególnych smażalniach. Wiadomo, że właściciele takich lokali lubią dodawać jej sporo, bo zwiększa wagę serwowanych dań. Wystarczy spojrzeć na talerze już jedzących klientów. Jeśli gołym okiem widać, że po dwóch stronach panierki jest więcej niż białego, rybiego mięsa, to warto się zastanowić nad zmianą lokalu. Panierka ma być dodatkiem do ryby, a nie odwrotnie. Są także smażalnie, w których w ogóle jej się nie stosuje.
 S
macznego życzy J
acek Neptun

Udostępnij

Submit to FacebookSubmit to Google PlusSubmit to TwitterSubmit to LinkedIn