Politycy pochowali głowy w piasek, my nie rezygnujemy - to stanowisko związków zawodowych działających przy Polskiej Żegludze Bałtyckiej. Załoga nie zgadza się z odwołaniem ze stanowiska prezesa Piotra Redmerskiego. Zapowiada protesty.

 

W ubiegłym tygodniu ze stanowiska prezesa PŻB został odwołany Piotr Redmerski. Z tą decyzją, nazywaną polityczną, nie zgadzała się załoga. I w jej stanowisku nic się nie zmieniło.

Kazimierz Sikora z Solidarności działającej przy PŻB mówi, że załoga patrzy z obawą na przyszłość firmy. „My proponujemy politykom, żeby mieli odwagę, spotkali się z przedstawicielami załogi.” Ale do dzisiaj tej odwagi politycy nie mieli. Wiedząc o nastrojach wśród załogi, nikt z resortu nie wyraził chęci spotkania i rozmowy. Podobnie milczy kołobrzeski poseł PiS, Czesław Hoc. 

Związkowcy zapowiadają protesty. Planują także wywieszenie banerów przed biurem posła Hoca.

 

Sprzeciwiając się decyzji o odwołaniu Piotra Redmersiego z funkcji prezesa PŻB związkowcy przypominają: kiedy w 2016 roku P. Redmerski obejmował to stanowisko firma miała 37 milionów zadłużenia. W 2020, w roku pandemii wypracowała 22 miliony zysku.

Udostępnij

Submit to FacebookSubmit to Google PlusSubmit to TwitterSubmit to LinkedIn