Prace przy przebudowie stawu w Parku im Antoniego Szarmacha wstrzymane przez żaby
Prace prowadzone przy rewitalizacji stawu w parku im. Antoniego Szarmacha wzbudziły w ostatnich dniach wśród mieszkańców niepokój i poruszenie. W mediach społecznościowych informowali, że inwestycja jest realizowana w okresie bardzo wrażliwym dla żyjących tam płazów, stanowiąc poważne zagrożenie dla ich populacji. Na tę chwilę prace zostały wstrzymane.
Jak informowali zaniepokojeni mieszkańcy, prace rewitalizacyjne stawu w parku im. Antoniego Szarmacha w Dzielnicy Zachodniej, odbywają się w okresie godowym żab. Żyją tu żaby i ropuchy, którym do życia i rozmnażania potrzebny jest dostęp do wody, a konkretnie znajdującego się tu stawu. Tego samego dnia do tematu odniosło się miasto, które przekazało, że posiada umowę na nadzór przyrodniczy z ekspertem panem Wojciechem Mrugowskim – zawartą specjalnie na potrzeby prowadzonej inwestycji. W dniu w dniu 11 kwietnia przeprowadzona została przez niego kontrola terenowa. Jak napisał w raporcie ekspert: „Podczas kontroli terenowej nie stwierdzono migracji płazów. W zbiorniku odnotowano obecność podlegającej ochronie częściowej ropuchy szarej Bufo bufo. Szacowana ilość osobników – ok. 2 000. Zgodnie z ustaleniami poczynionymi w marcu br. z kierownikiem budowy, w momencie stwierdzenia migracji płazów do zbiornika, tymczasowy płotek herpetologiczny został w kilku miejscach rozszczelniony, w celu umożliwienia ropuchom zasiedlenia zbiornika. W sąsiedztwie zbiornika nie stwierdzono martwych płazów – ofiar kolizji z ruchem kołowym.” Dodatkowo miasto zaznaczyło, że dla pewności Powiatowy Nadzór Budowlany sprawdzi temat. Zwrócono się także do eksperta o odniesienie się do publikacji, które pojawiały się w mediach społecznościowych w tej kwestii. Prezydent uspokaja, zapewniając, że żabom nic nie zagraża i nikt nie robi niczego co miałoby sprawić, że płazy znikną.
Według najświeższych informacji przekazanych przez miasto, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego wskazał na konieczność uzyskania zezwolenia na odstępstwo od zakazów obowiązujących wobec chronionych gatunków zwierząt. Wniosek w tej sprawie został już złożony do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Do czasu uzyskania decyzji prace przy inwestycji zostają wstrzymane. Jak podkreśla Michał Kujaczyński, na etapie przygotowania inwestycji oraz uzyskiwania pozwolenia na budowę żaden z właściwych organów nie wskazywał konieczności pozyskania dodatkowych zezwoleń w tym zakresie. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, takie zezwolenia są wymagane w przypadku likwidacji siedliska lub jego przenoszenia. Miasto nie planowało i nie planuje ani likwidacji, ani przenoszenia siedliska. Na potrzeby realizacji inwestycji został zaangażowany ekspert faunista, który opracował program ochrony siedliska. Wszystkie jego zalecenia zostały wdrożone.




