Jeśli ktoś postanowił obejrzeć trzeci, a zarazem zamykający piłkarską niedzielę (01.10) mecz na Euroboisku w Kołobrzegu, z pewnością tego nie żałował. Oprócz trampkarzy na murawę wybiegli najstarsi piłkarze Akademii Piłkarskiej Kotwica Kołobrzeg oraz Bałtyku Koszalin.




Popołudniu o godz. 16 30 sędzia Karol Krzewski rozpoczął derbową sportową rywalizację. Faworytem tego meczu byli goście. W dotychczasowych pięciu ligowych pojedynkach zdobyli komplet oczek. Zespół Tomasza Pozorskiego od pierwszego gwizdka rozpoczął ataki na kołobrzeską bramkę. Starali się konstruować akcje w środku pola, by następnie długim podaniem uruchomić dobrze grających bocznych pomocników. Należy dodać, że również groźnie wykonywali stałe fragmenty gry. Gospodarze wiedząc, że grają z liderem starali się przyjąć ich na własnej połowie i w miarę upływu czasu przenosić ciężar gry na połowę rywali. Pierwsze zmasowane akcje ofensywne Bałtyku zostały zneutralizowane i przyszedł czas na realizację założeń trenera Michała Wojtowicza. Kołobrzeżanie coraz częściej zapuszczali się pod
bramkę golkipera koszalinian. Akcje, a w konsekwencji oddawane strzały skutecznie były bronione przez dobrze dysponowanego bramkarza z Koszalina. W zasadzie zebrani na meczu kibice byli przekonani, że obie ekipy zejdą na przerwę bez strzelonych bramek. Jakie jednak było ich miłe zdziwienie, gdy po ostatniej indywidualnej akcji w pierwszej odsłonie (45 minuta), zawodnik Akademii Piłkarskiej Kotwica Kołobrzeg został faulowany w polu karnym, a sędzia zdecydowanym ruchem wskazał na biały punkt odległy 11 metrów od bramki. Miłośnicy futbolu wiedzą, że to jeszcze nic nie znaczy. Do piłki podszedł sam poszkodowany, Jarosław Kuchnio. Popularny „Jaro” podszedł do piłki, ustawił ją, odszedł, popatrzył, podbiegł i … precyzyjnym strzałem lewą nogą posłał futbolówkę pod poprzeczkę (fotografia). Tym samym na trybunie rozległ się okrzyk radości, zaś piłkarz „utonął” w objęciach kolegów.
Na drugą połowę piłkarze Bałtyku Koszalin wyszli podwójnie zmotywowani. Podobnie jak w pierwszych 45 minutach, grali bardzo agresywnie starając się jak najszybciej doprowadzić do wyrównania. Drużyna znad Parsęty spodziewała się takiego scenariusza i byli na to przygotowani. Trener „Czarnych Koszul” nakreślił w szatni założenia, których mają się trzymać. Przyjezdni, co zrozumiałe dłużej utrzymywali się przy piłce i starali się zagrozić bramce Wojciecha Wojtowicza. Ten
udowodnił, że potrafi bronić strzały z rzutów wolnych oraz dobrze sparować kąśliwe strzały z bliskich odległości. Przez cała drugą połowę widzieliśmy walkę po obu stronach o każdy metr boiska. Drużyna Bałtyku do końca walczyła o zdobycie choć jednego punktu w tym pojedynku. Zarówno dla jednych i drugich sędzia pokazał kilka żółtych kartoników, co świadczy o zaciętości zawodów. W 74 minucie koszalinianie mięli świetną okazję do wyrównania. Otóż sędzia za naruszenie przepisów
nakazał wykonanie rzutu wolnego w polu karnym. Silnie uderzona piłka została odbita od kołobrzeżan i opuściła boisko. Nadszedł czas na zmiany. Te jednak dokonane w szeregach gości nadal nie wniosły do drużyny tyle, by móc wywieźć choćby remis z kołobrzeskiej ziemi. Czasu do wyrównania było coraz mniej… . Prowadzący mecz właśnie zerknął na zegarek w 85 minucie, gdzie w tym czasie Jarosław Kuchnio otrzymuje precyzyjne podanie na 20 metrze od Oktawiana Gwizdała. W asyście dwóch obrońców oraz wybiegającego bramkarza Bałtyku „Jaro” postanawia „miękko wrzucić” piłkę do siatki. Ten cel się powiódł, lob okazał się na tyle dobry że futbolówka znalazła się między słupkami przyjezdnych. Ławka rezerwowych poderwała się z radości, a na trybunie wybuchła euforia.
Do końca potyczki rezultat nie uległ zmianie. Drużyna juniorów starszych Akademii Piłkarskiej Kotwica Kołobrzeg pokonała na własnym boisku juniorów Bałtyk Koszalin 2:0 (1:0). Gospodarze zagrali z respektem dla lidera, lecz bez bojaźni. Po tym ciekawym i emocjonującym widowisku zapytaliśmy trenera Michała Wojtowicza
o pierwsze spostrzeżenia:
Jestem bardzo zadowolony z gry mojej drużyny. Wykonałem pewne przesunięcia na boisku po ostatnim meczu. Dziś zawodnicy, zarówno pojedynczy jak i wszystkie formacje zrealizowali moje zalecenia.
Czy Pana zdaniem dużo było błędów?
Były błędy, lecz nie wpłynęły one na wynik meczu. Powiem więcej, popełniliśmy ich mało i to mnie cieszy.
Krótko, co zadecydowało o tak ważnych 3 punktach z zespołem, który do tej pory stracił tylko 1 bramkę w 5 meczach?
Kluczem do wygranej była także żelazna dyscyplina taktyczna oraz wiara, że można dziś wygrać. Udowodnili sobie, że potrafią dobrze grać. Dziękuję chłopakom za walkę!
Dziękujemy za poświęcony czas.
Gratulujemy całej drużynie zwycięstwa po ciężkim meczu z wymagającym zespołem.
Skład AP Kotwica Kołobrzeg:
Wojciech Wojtowicz, Tomasz Podolak, Łukasz Giliński, Patryk Łątkowski, Filip Lewicz, Bartłomiej Lal, Miłosz Dembski, Mustafa Basriev, Oktawian Gwizdał, Jarosław Kuchnio, Michał Korgul.
Rezerwa:
Jan Sabik, Patryk Lewandowski, Szymon Waliszewski, Asen Asenov Angelov (90 min. zmiana za Jarosława Kuchnio).
 
Za tydzień czeka ich mecz w Koszalinie z tamtejszą Gwardią. Powodzenia!


Dodaj komentarz

Komentarze na portalu informacje.kolobrzeg.pl są własnością ich twórców. Administrator portalu nie ponosi odpowiedzialności za opinie pozostawione w serwisie. Jeśli jakikolwiek komentarz uważasz za niestosowny lub narusza jakiekolwiek zasady komentowania w serwisie napisz na adres: studio@tkk.pl

Udostępnij

Submit to FacebookSubmit to Google PlusSubmit to TwitterSubmit to LinkedIn